[Koalicja-l] WO ciekawie o Teście Zosi

Jacek Zadrożny jacek.zadrozny w post.pl
Czw, 22 Lis 2012, 18:22:35 CET


Poczytałem. Sam tekst jest dosyć słaby, ale więcej ciekawych rzeczy 
można znaleźć w komentarzach. Tak się zresztą dzieje bardzo często. Z 
tej dyskusji można wyciągnąć kilka argumentów, które pewnie już nie raz 
padały, a tylko ja ich nie czytałem.
1. Założenie, że autor tworzy dzieło dla pieniędzy jest fałszywe. Tak 
może być, ale nie jest to wcale żelazna reguła. Tak jak ktoś sadzi 
tulipany, żeby cieszyły oczy, a nie na sprzedaż. Zatem zasada zakazu 
wykorzystywania utworów, jaka jest domyślnie stosowana, jest błędna i 
należy to odwrócić. Ktoś, kto uważa, że popełnił utwór dla celów 
komercyjnych, niechże to wyraźnie stwierdzi i wtedy będzie objęty 
ochroną prawnoautorską.
2. Analogicznie - zakładanie, że autor upowszechnił swój utwór, żeby 
nikt z niego nie korzystał jest fałszywe. Obecnie aby wykonać utwór 
zależny trzeba mieć zgodę autora lub dysponenta praw autorskich, co 
byłoby słuszne, gdyby autor lub dysponent był łatwo dostępny. Jednak 
wielu autorów mieszka daleko, nie żyje, a sprawy majątkowe są 
nieuregulowane, firma wydawnicza zbankrutowała i może być sto innych 
powodów, by się nie dało lub bardzo trudno było uzyskać taką zgodę. Może 
zatem jakaś przechowalnia wynagrodzenia, po które może się taki autor 
zgłosić.
3. Nie wiem, czy to nie nazbyt rewolucyjne, ale może niechże prawa 
majątkowe były równie niezbywalne, jak osobiste. Pośrednictwo 
dysponentów sprawia, że autor traci kontrolę nad utworem, a użytkownik i 
tak nie ma do niego dostępu. Współczesna technologia pozwala na takie 
rozwiązanie.
4. Test Zosi ma pewien aspekt techniczny. Otóż czym jest przeklejenie 
zdjęcia kotka? Czy oznacza skopiowanie pliku na inny serwer i wstawienie 
go do bloga? A może tylko wstawienie adresu URL do tego zdjęcia?... W 
tym drugim wypadku kto łamie prawo? Przecież Zosia nie skopiowała 
obrazka, a do adresu URL nie można rościć praw (poza FIFA). Wtedy łamie 
prawo ten co ogląda, bo jego przeglądarka cache'uje kotka do komputera 
użytkownika. A może producent przeglądarki, która na to pozwala... Dla 
mnie to nie jest jasne.
Wybieram się na (C) camp, więc może tam ktoś opowie coś ciekawego.
Jacek

W dniu 2012-11-22 14:49, Krzysztof Siewicz pisze:
> Polecam uwadze: http://wo.blox.pl/2012/11/Test-Zosi-the-sequel.html, 
> zwłaszcza komentarze.
>
> KS
> _______________________________________________
> Lista dyskusyjna koalicja-l
> koalicja-l w koed.org.pl
> http://tools.wikimedia.pl/mailman/listinfo/koalicja-l



Więcej informacji o liście koalicja-l