[Koalicja-l] [Fwd: Re: Brakuje autorów do pisania e-podręczników]

Marcin Polak marcin.j.polak w gmail.com
Pon, 4 Cze 2012, 10:01:53 CEST


Oczywiście, błędów popełnionych w przygotowaniu CS jest masę. Nie
powinniśmy ich przemilczeć, bo sporo racji mają też wydawcy zwracający
uwagę, że projekt jest źle przygotowany. Prace postępują trochę w ciemno.
Ciekaw jestem, czy wyobrażenie ORE o e-podręczniku pokrywa się z
wyobrażeniem potencjalnych wykonawców. Mam wiele obaw, czy to jest to
samo... Ale to w sumie nikt nie zna odpowiedzi na pytanie, jak powinien
wyglądać e-podręcznik o jakości odpowiedniej dla szkół. Bo to jest jednak
duży eksperyment.

O konferencji "Od Ala ma kota do e-matury", BTW jednej z najlepszych
konferencji edukacyjnych jakie kiedykolwiek widziałem (dobry benchmark),
pisaliśmy spory materiał, w którym znalazło się wiele uwag pod kątem
podręczników i e-narzędzi:
http://www.edunews.pl/badania-i-debaty/dyskusje/1870-dokad-zmierzaja-epodreczniki;
warto też popatrzeć na oczekiwania uczniów (wprawdzie amerykańskich, ale to
nie szkodzi, bo pewnie polscy odpowiedzieliby podobnie) wobec
e-podręczników - jestem pewien, że taki e-podręcznik raczej nie powstanie w
CS:
http://www.edunews.pl/badania-i-debaty/badania/1853-czego-chca-cyfrowi-uczniowie

Byłoby super, aby kolejne etapy prac nad e-podręcznikami CS były poddawane
społecznej recenzji przez ORE. W ten sposób moglibyśmy kształtować pożądany
kształt tego narzędzia z wykorzystaniem wiedzy (i intuicji), którą
posiadają choćby uczestnicy tej listy. Tylko czy ktoś będzie w stanie
przekonać ORE do takiej otwartości?

Główny problem wydawnictw wiąże się z tym, że posiadają one (na pewno
wszystkie największe) multibooki, czyli e-podręczniki oparte na papierowych
wydaniach podręczników z bogatymi interakcjami (oczywiście w opcji
zamkniętej). Np. WSIP - http://www.mb.wsip.pl/. Podobnie Nowa Era, WSzPWN,
itp. Mają je w sprzedaży i baaardzo chciałyby duuużo zarobić. Wot
priobliema...

pozdrawiam serdecznie

Marcin Polak
Edunews.pl

W dniu 4 czerwca 2012 09:28 użytkownik <ewak w oeiizk.waw.pl> napisał:

> Czego na pewno brakuje Cyfrowej Szkole (programowi) to rzetelnego
> remanentu, rachunku otwarcia itp., itd. jak zwał to zwał - uporządkowania,
> czym już dysponujemy, także w obszarze tzw. "e-podręczników"
> (zgadzam się z Panem Marcinem, że to niefortunna nazwa dla komponentu
> programu CSz; swoją drogą zadziwiające, jaka jest cisza wokół niezwykle
> ważnej zmiany prawnej, jaką jest zniesienie OBOWIĄZKU korzystania z
> podręcznika przez nauczyciela! Nikt nie chwali MEN za tę zmianę
> (zdejmującą z nauczycieli konieczność posłuszeństwa wobec złego prawa, co
> - jak wiadomo - jest najskuteczniejsze w jego utrwalaniu). No to ja
> chwalę! Bardzo!!!)
>
> Ale przede wszystkim zgadzam się z Panem, że w Polsce nie brakuje autorów
> fantastycznych materiałów dydaktycznych czy potencjalnych autorów tychże.
> Już ich zebranie i uporządkowanie  w jednym miejscu  popchnęłoby nas
> znacząco do przodu...
> Wydawnictwa narzekają na brak chętnych do współpracy z nimi? Każdy, kto
> choć raz doświadczył tzw. współpracy z wydawnictwem jako autor, raczej
> będzie unikał tego. Sama praca twórcza to pestka w porównaniu z
> koniecznością spełniania wymogów rozlicznych i z reguły lepiej wiedzących
> (także w zakresie dydaktyki)redaktorów...
>
> Wydawnictwa boją się zmiany z wielu różnych względów. Jakoś nie widać, aby
> dysponowały e-materiałami z prawdziwego zdarzenia - a więc wysiłek
> nauczenia się nowego przed nimi. A i rachunek kosztów nie jest dla nich
> optymistyczny. Bo być może otwarte "e-podręczniki " MEN zamkną sprawę tzw.
> dopłat dla ubogich uczniów? To pieniądze , które rokrocznie
> przeznacza budżet Państwa na dopłaty do podręczników dla najuboższych
> dzieci. Tak, to ma być "wspieranie ubogich" (wyrównywanie szans?),
> tymczasem te pieniądze trafiają przecież do wydawnictw, a dzieci i ich
> rodziny są tylko przekaźnikami tych chyba całkiem pokaźnych środków?...
> A problem prezentów (powiązanych z wyborem podręcznika)  od wydawnictw dla
> szkół, nauczycieli czy Rad Rodziców? ( mamy tu imponujący wachlarz
> sposobów zamydlenia społecznych oczu). Czy to jest właściwe? Czy nie warto
> z tym skończyć?
> Itd., itp.
>
> I żeby nie było nieporozumienia: wydawnictwa są bardzo potrzebne! Może
> tylko w bardzie usługowej roli? Niestety, nie w tej formule obecności na
> rynku, jak dotąd - nawet uczniowie to sygnalizują.  A propos - czy ktoś
> wyciągnął wnioski z konferencji "Od Ala ma kota do e-matury"? A dzieci
> dużo podpowiedziały na niej nam dorosłym, wydawnictwo tradycyjnych
> podręczników też,  czego potrzebują.
> Obecność wydawnictw w systemie edukacji nie może mieć cech monopolu, czy
> dyktatu. Nie interesy wydawnictw są najważniejsze, tylko uczniów.
>
> Najgorsze, ze w całej tej wrzawie (o pieniądzach, o kompetencjach, o
> możliwościach...)
> umyka najważniejsza istota proponowanej przez MEN zmiany: mają się
> NARESZCIE pojawić WOLNE i OTWARTE materiały edukacyjne opracowane pod
> egidą państwa. Hurra! Tak być powinno...
>
> Chętnie wzięłabym udział w szerokiej dyskusji na temat Cyfrowej Szkoły i
> jej poszczególnych komponentów. Czy wiadomo, gdzie taka dyskusja ma
> miejsce? Niestety, argumentacja z artykułu w Rzeczpospolitej wydaje się
> trafiać na podatny grunt ogólnej niewiedzy.
>
> Pozdrawiam serdecznie w nieco minorowym nastroju (pogoda?)
> Ewa K.
>
>
>
>
>  > Moim zdaniem jedynie czego nie brakuje, to właśnie autorów. Przecież
> > podręczniki piszą ludzie. Jak ktoś twierdzi, że nie ma osób, które
> > podjęłyby się napisania podręczników, to chyba nie należy go traktować
> > poważnie. Swoją drogą "Rz" sama by na ten temat nie wpadła, więc wiadomo
> > już, kto im zwrócił uwagę :-)
> >
> > ORE popełnił błąd w określeniu wymagań. Lepiej było napisać o
> > doświadczeniu
> > w tworzeniu e-zasobów edukacyjnych, bo "doświadczenie w pisaniu książek
> > szkolnych" NIJAK SIĘ MA DO TWORZENIA E-PODRĘCZNIKA. Weźmy pierwszy
> > przykład
> > z brzegu: http://wiki.wolnepodreczniki.pl/Strona_g%C5%82%C3%B3wna -
> > tworzenie przez FNP wolnych podręczników też nie podpada pod
> > "doświadczenie
> > w pisaniu książek szkolnych"... ale to już niuans. Przecież w ORE wiedzą
> > wszystko najlepiej :-)
> >
> > Nie ma najmniejszych problemów ze znalezieniem autorów. Głównym problemem
> > jest ile ORE jest w stanie zapłacić i ile jest czasu na przygotowanie.
> > Jeśli mniej niż 12 miesięcy, to kolejny dowód na nieprzemyślenie
> > zagadnienia. Bo pisać podręczniki powinni nauczyciele praktycy, a ich
> czas
> > jest w dużej mierze ograniczony przez szkolną biurokrację, którą funduje
> > im
> > MEN. Przygotowywałem już kilkadziesiąt e-narzędzi dla szkół, więc wiem co
> > to znaczy...
> >
> > pozdrawiam ciepło
> >
> > Marcin Polak
> > Edunews.pl
> >
> > W dniu 3 czerwca 2012 11:08 użytkownik Marcin Wilkowski <
> > marcin w wilkowski.org> napisał:
> >
> >> Spektakularny plan resortu edukacji stworzenia e-podręczników już na
> >> starcie może zakończyć się klapą
> >>
> >> "Rz" dotarła do listy dziesięciu firm, które zgłosiły się na partnerów
> >> merytorycznych. Okazuje się, że większość z nich nie ma żadnego
> >> doświadczenia w pisaniu książek szkolnych. A jest to obligatoryjne
> >> wymaganie postawione przez Ośrodek Rozwoju Edukacji, który ogłosił
> >> konkurs.
> >>
> >> Największą popularnością wśród oferentów cieszył się sektor edukacji
> >> wczesnoszkolnej. Aż cztery firmy zadeklarowały, że gotowe są
> >> przygotować e-podreczniki dla uczniów klas I - III. Ale jest wśród
> >> nich tylko jedno profesjonalne wydawnictwo. Obok niego jest firma,
> >> która zajmuje się tworzeniem stron internetowych oraz kwestiami
> >> zarządzania ryzykiem, w planach ma także rozwój ekoenergii. Kolejna
> >> prowadzi szkoły niepubliczne, ale w swojej ofercie ma także usługi
> >> turystyczne. Następna dostarcza do szkół technologie, które
> >> umożliwiają prowadzenie zajęć informatycznych. Jej doświadczenie z
> >> podręcznikami kończy się na tym, że jest dystrybutorem oprogramowania
> >> edukacyjnego dla szkół, ale innego wydawnictwa. Ponieważ konkurs nie
> >> został jeszcze zakończony, nie wymieniamy nazw firm.
> >>
> >> Szef jednej z nich zapytany, jak zamierza napisać podręcznik, nie
> >> mając żadnego doświadczenie, odparł, że pozyskanie treści nie stanowi
> >> problemu, bo na rynku są już setki podręczników. Dodał, że mają mu
> >> pomóc współpracujący z nim nauczyciele. Zaznaczył też, iż jego firma
> >> stworzyła internetowy portal dla maluchów.
> >>
> >> Gorzej wygląda sytuacja w sektorze e-podręczników, które miałyby być
> >> wykorzystane do nauczania matematyki, informatyki oraz przedmiotów
> >> humanistycznych. Tu nie zgłosiła żadna firma mająca doświadczenie w
> >> tworzeniu podręczników szkolnych. Jednym z oferentów jest uczelnia,
> >> która prowadzi działalność wydawniczą, ale skupia się na skryptach
> >> oraz podręcznikach dla studentów.
> >>
> >> Wśród pozostałych podmiotów jest firma konsultingowa oraz szkoleniowa,
> >> instytucja badawcza oraz dostawca oprogramowania biznesowego.
> >> Przedstawiciel jednej z tych firm mówi, że udział w tym konkursie to
> >> wyzwanie biznesowe, a jako doświadczenie na rynku edukacyjnym wymienia
> >> projekt komputeryzacji szkół w jednym z dolnośląskich miast.
> >> Przyznaje, że w ewentualnej realizacji projektu miałby pomóc
> >> zewnętrzny partner.
> >>
> >> Do realizacji podręczników dla przedmiotów przyrodniczych zgłosił się
> >> jeden oferent - profesjonalne wydawnictwo. Z naszych informacji wynika
> >> jednak, że kwota, jakiej domaga się za realizację, jest zdecydowanie
> >> wyższa od tego, co planuje wydać MEN.
> >>
> >> Zapytaliśmy resort, jakie są losy konkursu i kiedy poznamy jego
> >> laureatów. - Komisja Wyboru Partnerów nie podjęła jeszcze ostatecznej
> >> decyzji odnośnie do wyboru. Zostanie podjęta w połowie czerwca -
> >> opowiada biuro prasowe MEN.
> >>
> >> Profesjonalni wydawcy nie mają wątpliwości. - Sposób, w jaki resort
> >> edukacji zamierza wprowadzić pomysł e-podręcznika w życie, skończy się
> >> podobnie jak budowanie autostrady przez Chińczyków. Powstanie produkt,
> >> który ze względu na swoją jakość zostanie odrzucony przez uczniów i
> >> nauczycieli - mówi "Rz" Michał Kulesza z wydawnictwa Klett. Podkreśla,
> >> że w jednym i drugim przypadku pieniądze zostaną wyrzucone w błoto.
> >>
> >> Wydawcy, którzy zdecydowali się zbojkotować ministerialny konkurs,
> >> podkreślają, że jego budżet jest mocno zaniżony i nie gwarantuje
> >> stworzenia wartościowych materiałów.
> >>
> >> Ich zdaniem może zabraknąć pieniędzy na opłaty za publikację
> >> fragmentów tekstów źródłowych, wierszy czy fotografii i grafik.
> >> Zaproponowana formuła otwartych zasobów może nie znaleźć
> >> zainteresowania autorów lub właścicieli praw autorskich - przekonują.
> >>
> >> Na stworzenie e-podręczników MEN zamierza przeznaczyć 45 mln zł.
> >> Zgodnie z zapowiedziami resortu już 1 września 2014 r. miałoby być
> >> gotowych 18 podręczników przeznaczonych na wszystkie etapy nauczania.
> >> Uczniowie mieliby mieć do nich darmowy dostęp.
> >>
> >>
> >>
> http://www.rp.pl/artykul/19,885721-Brakuje-autorow-do-pisania-e-podrecznikow.html
> >>
> >>
> >> pozdr
> >> mw
> >>
> >> ---
> >> moja strona domowa
> >> http://wilkowski.org/
> >>
> >> http://www.facebook.com/mwilkowski
> >> http://twitter.com/marcinwilkowski
> >> t. 503973785
> >> ---
> >> Historyczne zasoby internetu, nowe trendy w humanistyce, historia w
> >> mediach
> >> http://historiaimedia.org/
> >> _______________________________________________
> >> Lista dyskusyjna koalicja-l
> >> koalicja-l w koed.org.pl
> >> http://tools.wikimedia.pl/mailman/listinfo/koalicja-l
> >>
> > _______________________________________________
> > Lista dyskusyjna koalicja-l
> > koalicja-l w koed.org.pl
> > http://tools.wikimedia.pl/mailman/listinfo/koalicja-l
> >
>
> _______________________________________________
> Lista dyskusyjna koalicja-l
> koalicja-l w koed.org.pl
> http://tools.wikimedia.pl/mailman/listinfo/koalicja-l
>
-------------- następna część ---------
Załącznik HTML został usunięty...
URL:  <http://tools.wikimedia.pl/pipermail/koalicja-l/attachments/20120604/4505067a/attachment-0001.html>


Więcej informacji o liście koalicja-l