[Koalicja-l] [Fwd: Re: Brakuje autorów do pisania e-podręczników]

ewak w oeiizk.waw.pl ewak w oeiizk.waw.pl
Pon, 4 Cze 2012, 09:28:56 CEST


Czego na pewno brakuje Cyfrowej Szkole (programowi) to rzetelnego
remanentu, rachunku otwarcia itp., itd. jak zwał to zwał - uporządkowania,
czym już dysponujemy, także w obszarze tzw. "e-podręczników"
(zgadzam się z Panem Marcinem, że to niefortunna nazwa dla komponentu
programu CSz; swoją drogą zadziwiające, jaka jest cisza wokół niezwykle
ważnej zmiany prawnej, jaką jest zniesienie OBOWIĄZKU korzystania z
podręcznika przez nauczyciela! Nikt nie chwali MEN za tę zmianę
(zdejmującą z nauczycieli konieczność posłuszeństwa wobec złego prawa, co
- jak wiadomo - jest najskuteczniejsze w jego utrwalaniu). No to ja
chwalę! Bardzo!!!)

Ale przede wszystkim zgadzam się z Panem, że w Polsce nie brakuje autorów
fantastycznych materiałów dydaktycznych czy potencjalnych autorów tychże.
Już ich zebranie i uporządkowanie  w jednym miejscu  popchnęłoby nas
znacząco do przodu...
Wydawnictwa narzekają na brak chętnych do współpracy z nimi? Każdy, kto
choć raz doświadczył tzw. współpracy z wydawnictwem jako autor, raczej
będzie unikał tego. Sama praca twórcza to pestka w porównaniu z
koniecznością spełniania wymogów rozlicznych i z reguły lepiej wiedzących
(także w zakresie dydaktyki)redaktorów...

Wydawnictwa boją się zmiany z wielu różnych względów. Jakoś nie widać, aby
dysponowały e-materiałami z prawdziwego zdarzenia - a więc wysiłek
nauczenia się nowego przed nimi. A i rachunek kosztów nie jest dla nich
optymistyczny. Bo być może otwarte "e-podręczniki " MEN zamkną sprawę tzw.
dopłat dla ubogich uczniów? To pieniądze , które rokrocznie
przeznacza budżet Państwa na dopłaty do podręczników dla najuboższych
dzieci. Tak, to ma być "wspieranie ubogich" (wyrównywanie szans?),
tymczasem te pieniądze trafiają przecież do wydawnictw, a dzieci i ich
rodziny są tylko przekaźnikami tych chyba całkiem pokaźnych środków?...
A problem prezentów (powiązanych z wyborem podręcznika)  od wydawnictw dla
szkół, nauczycieli czy Rad Rodziców? ( mamy tu imponujący wachlarz
sposobów zamydlenia społecznych oczu). Czy to jest właściwe? Czy nie warto
z tym skończyć?
Itd., itp.

I żeby nie było nieporozumienia: wydawnictwa są bardzo potrzebne! Może
tylko w bardzie usługowej roli? Niestety, nie w tej formule obecności na
rynku, jak dotąd - nawet uczniowie to sygnalizują.  A propos - czy ktoś
wyciągnął wnioski z konferencji "Od Ala ma kota do e-matury"? A dzieci
dużo podpowiedziały na niej nam dorosłym, wydawnictwo tradycyjnych
podręczników też,  czego potrzebują.
Obecność wydawnictw w systemie edukacji nie może mieć cech monopolu, czy
dyktatu. Nie interesy wydawnictw są najważniejsze, tylko uczniów.

Najgorsze, ze w całej tej wrzawie (o pieniądzach, o kompetencjach, o
możliwościach...)
umyka najważniejsza istota proponowanej przez MEN zmiany: mają się
NARESZCIE pojawić WOLNE i OTWARTE materiały edukacyjne opracowane pod
egidą państwa. Hurra! Tak być powinno...

Chętnie wzięłabym udział w szerokiej dyskusji na temat Cyfrowej Szkoły i
jej poszczególnych komponentów. Czy wiadomo, gdzie taka dyskusja ma
miejsce? Niestety, argumentacja z artykułu w Rzeczpospolitej wydaje się
trafiać na podatny grunt ogólnej niewiedzy.

Pozdrawiam serdecznie w nieco minorowym nastroju (pogoda?)
Ewa K.




  > Moim zdaniem jedynie czego nie brakuje, to właśnie autorów. Przecież
> podręczniki piszą ludzie. Jak ktoś twierdzi, że nie ma osób, które
> podjęłyby się napisania podręczników, to chyba nie należy go traktować
> poważnie. Swoją drogą "Rz" sama by na ten temat nie wpadła, więc wiadomo
> już, kto im zwrócił uwagę :-)
>
> ORE popełnił błąd w określeniu wymagań. Lepiej było napisać o
> doświadczeniu
> w tworzeniu e-zasobów edukacyjnych, bo "doświadczenie w pisaniu książek
> szkolnych" NIJAK SIĘ MA DO TWORZENIA E-PODRĘCZNIKA. Weźmy pierwszy
> przykład
> z brzegu: http://wiki.wolnepodreczniki.pl/Strona_g%C5%82%C3%B3wna -
> tworzenie przez FNP wolnych podręczników też nie podpada pod
> "doświadczenie
> w pisaniu książek szkolnych"... ale to już niuans. Przecież w ORE wiedzą
> wszystko najlepiej :-)
>
> Nie ma najmniejszych problemów ze znalezieniem autorów. Głównym problemem
> jest ile ORE jest w stanie zapłacić i ile jest czasu na przygotowanie.
> Jeśli mniej niż 12 miesięcy, to kolejny dowód na nieprzemyślenie
> zagadnienia. Bo pisać podręczniki powinni nauczyciele praktycy, a ich czas
> jest w dużej mierze ograniczony przez szkolną biurokrację, którą funduje
> im
> MEN. Przygotowywałem już kilkadziesiąt e-narzędzi dla szkół, więc wiem co
> to znaczy...
>
> pozdrawiam ciepło
>
> Marcin Polak
> Edunews.pl
>
> W dniu 3 czerwca 2012 11:08 użytkownik Marcin Wilkowski <
> marcin w wilkowski.org> napisał:
>
>> Spektakularny plan resortu edukacji stworzenia e-podręczników już na
>> starcie może zakończyć się klapą
>>
>> "Rz" dotarła do listy dziesięciu firm, które zgłosiły się na partnerów
>> merytorycznych. Okazuje się, że większość z nich nie ma żadnego
>> doświadczenia w pisaniu książek szkolnych. A jest to obligatoryjne
>> wymaganie postawione przez Ośrodek Rozwoju Edukacji, który ogłosił
>> konkurs.
>>
>> Największą popularnością wśród oferentów cieszył się sektor edukacji
>> wczesnoszkolnej. Aż cztery firmy zadeklarowały, że gotowe są
>> przygotować e-podreczniki dla uczniów klas I - III. Ale jest wśród
>> nich tylko jedno profesjonalne wydawnictwo. Obok niego jest firma,
>> która zajmuje się tworzeniem stron internetowych oraz kwestiami
>> zarządzania ryzykiem, w planach ma także rozwój ekoenergii. Kolejna
>> prowadzi szkoły niepubliczne, ale w swojej ofercie ma także usługi
>> turystyczne. Następna dostarcza do szkół technologie, które
>> umożliwiają prowadzenie zajęć informatycznych. Jej doświadczenie z
>> podręcznikami kończy się na tym, że jest dystrybutorem oprogramowania
>> edukacyjnego dla szkół, ale innego wydawnictwa. Ponieważ konkurs nie
>> został jeszcze zakończony, nie wymieniamy nazw firm.
>>
>> Szef jednej z nich zapytany, jak zamierza napisać podręcznik, nie
>> mając żadnego doświadczenie, odparł, że pozyskanie treści nie stanowi
>> problemu, bo na rynku są już setki podręczników. Dodał, że mają mu
>> pomóc współpracujący z nim nauczyciele. Zaznaczył też, iż jego firma
>> stworzyła internetowy portal dla maluchów.
>>
>> Gorzej wygląda sytuacja w sektorze e-podręczników, które miałyby być
>> wykorzystane do nauczania matematyki, informatyki oraz przedmiotów
>> humanistycznych. Tu nie zgłosiła żadna firma mająca doświadczenie w
>> tworzeniu podręczników szkolnych. Jednym z oferentów jest uczelnia,
>> która prowadzi działalność wydawniczą, ale skupia się na skryptach
>> oraz podręcznikach dla studentów.
>>
>> Wśród pozostałych podmiotów jest firma konsultingowa oraz szkoleniowa,
>> instytucja badawcza oraz dostawca oprogramowania biznesowego.
>> Przedstawiciel jednej z tych firm mówi, że udział w tym konkursie to
>> wyzwanie biznesowe, a jako doświadczenie na rynku edukacyjnym wymienia
>> projekt komputeryzacji szkół w jednym z dolnośląskich miast.
>> Przyznaje, że w ewentualnej realizacji projektu miałby pomóc
>> zewnętrzny partner.
>>
>> Do realizacji podręczników dla przedmiotów przyrodniczych zgłosił się
>> jeden oferent - profesjonalne wydawnictwo. Z naszych informacji wynika
>> jednak, że kwota, jakiej domaga się za realizację, jest zdecydowanie
>> wyższa od tego, co planuje wydać MEN.
>>
>> Zapytaliśmy resort, jakie są losy konkursu i kiedy poznamy jego
>> laureatów. - Komisja Wyboru Partnerów nie podjęła jeszcze ostatecznej
>> decyzji odnośnie do wyboru. Zostanie podjęta w połowie czerwca -
>> opowiada biuro prasowe MEN.
>>
>> Profesjonalni wydawcy nie mają wątpliwości. - Sposób, w jaki resort
>> edukacji zamierza wprowadzić pomysł e-podręcznika w życie, skończy się
>> podobnie jak budowanie autostrady przez Chińczyków. Powstanie produkt,
>> który ze względu na swoją jakość zostanie odrzucony przez uczniów i
>> nauczycieli - mówi "Rz" Michał Kulesza z wydawnictwa Klett. Podkreśla,
>> że w jednym i drugim przypadku pieniądze zostaną wyrzucone w błoto.
>>
>> Wydawcy, którzy zdecydowali się zbojkotować ministerialny konkurs,
>> podkreślają, że jego budżet jest mocno zaniżony i nie gwarantuje
>> stworzenia wartościowych materiałów.
>>
>> Ich zdaniem może zabraknąć pieniędzy na opłaty za publikację
>> fragmentów tekstów źródłowych, wierszy czy fotografii i grafik.
>> Zaproponowana formuła otwartych zasobów może nie znaleźć
>> zainteresowania autorów lub właścicieli praw autorskich - przekonują.
>>
>> Na stworzenie e-podręczników MEN zamierza przeznaczyć 45 mln zł.
>> Zgodnie z zapowiedziami resortu już 1 września 2014 r. miałoby być
>> gotowych 18 podręczników przeznaczonych na wszystkie etapy nauczania.
>> Uczniowie mieliby mieć do nich darmowy dostęp.
>>
>>
>> http://www.rp.pl/artykul/19,885721-Brakuje-autorow-do-pisania-e-podrecznikow.html
>>
>>
>> pozdr
>> mw
>>
>> ---
>> moja strona domowa
>> http://wilkowski.org/
>>
>> http://www.facebook.com/mwilkowski
>> http://twitter.com/marcinwilkowski
>> t. 503973785
>> ---
>> Historyczne zasoby internetu, nowe trendy w humanistyce, historia w
>> mediach
>> http://historiaimedia.org/
>> _______________________________________________
>> Lista dyskusyjna koalicja-l
>> koalicja-l w koed.org.pl
>> http://tools.wikimedia.pl/mailman/listinfo/koalicja-l
>>
> _______________________________________________
> Lista dyskusyjna koalicja-l
> koalicja-l w koed.org.pl
> http://tools.wikimedia.pl/mailman/listinfo/koalicja-l
>



Więcej informacji o liście koalicja-l