[Koalicja-l] Wykorzystanie panstwowych map

Władysław Majewski wladek.majewski w gmail.com
Nie, 22 Lis 2009, 22:36:32 CET


Jarku,

> No to pozostaje użycie przedwojennych map. Prawa autorskie do map jako
> dzieł zbiorowych wygasają w 70 lat po ich pierwszym wydaniu.

Znakomite mapy WIG Pienin zostały wydane w okresie 1929-1936, a więc
są już wolne, a w istocie w praktyce środowisk kartograficznych już od
ok. 2000 r. przyjmuje się, że wszystkie mapy WIG są wolne od praw
autorskich (zgodnie z poprzednią ustawą, według której prawa wygasały
po 50 latach). Przez cały ten czas ukazują się wznowienia i inne mapy
oparte na mapach WIG i Główny Geodeta to akceptuje.

 > niemieckie, przedwojenne tageblatty.

Hmmm... dla Pienin nie ma oryginalnych map z serii Messtischblatt, bo
ten rejon nigdy nie był częścią państwa pruskiego. Ponadto te mapy są
piękne, ale dla konesera. Dla zwykłego użytkownika lub ucznia mogą być
trudne do interpretacji: nie przypominają współczesnych map, a sieć
drogowa i osadnicza oraz nazwy miejscowości często już dość poważnie
się różnią się od tego, co widać w terenie.

Te same uwagi można odnieść do map austriackich z serii Spezialkarte
1:75000. Te mapy dla Pienin są naprawdę piękne, ale trudne do
odczytania ze względu na nazewnictwo, czarno-biały rysunek oraz sposób
przedstawienia rzeźby terenu.

> amerykańskie mapy topograficzne wydawane przez USCG (może nawet znajdzie się tam mapy Polski :-)

USCG wydał w latach 50-tych setkę Polski i większość jej arkuszy daje
się znaleźć w sieci, ale status autorski tych map (opartych na mapach
WIG ORAZ pozyskanych przez służby specjalne mapach zarządu
topograficznego WP...) jest niejasny.

> Ew. można się zwrócić do np: targeo albo innej takie firmy o
> uwolnienie próbki ich map.

Nie chcę być złym prorokiem, ale o ile znam właścicieli Targeo, to nie
liczyłbym na zgodę na publikację choćby wycinka na licencji CC-BY-SA.
Mimo to warto spróbować - w  końcu zyskaliby kawałek promocji.

Pozostaje jeszcze najbardziej zgodne z ideami rozwiązanie: znaleźć
ochotników, którzy opracują odpowiedni fragment mapy w ramach projektu
Open Street Map do poziomu wymaganego do celów podręcznikowych, a
potem wykorzystać fragment materiału z projektu, który jest wolny z
założenia. Oczywiście nawet przy najlepszej pracy ochotników
wprowadzających dane mapa z http://www.openstreetmap.org/ nie osiągnie
jakości porównywalnej z dobrą mapą topograficzną tworzoną przez
zawodowego kartografa, ale za to powstaje walor dydaktyczny: wolne
mapy w wolnych podręcznikach.

Pisząc to, sprawdziłem, jaki jest obecny stan OpenStreetMap: dla
dobrze mi znanego rejonu gór Kabardii (wioska Les Martys w połowie
drogi między Mazamet a Carcassonne) - rewelacja. Wybrzeża jeziora Como
i Lugano - ledwie poprawnie. Pieniny - no cóż, zaledwie zarysowane,
ale np. okolice Krynicy i Jaworzyny Krynickiej narysowane całkiem
poprawnie.

-- 
W Majewski


Więcej informacji o liście koalicja-l