[Koalicja-l] książki w kawiarniach

Tomasz Ganicz polimerek w gmail.com
Pon, 28 Maj 2012, 11:21:21 CEST


W dniu 28 maja 2012 11:12 użytkownik Marcin Wilkowski
<marcin w wilkowski.org> napisał:
> W dniu 28 maja 2012 11:04 użytkownik Tomasz Ganicz
> <polimerek w gmail.com> napisał:
>> W dniu 28 maja 2012 09:52 użytkownik Krzysztof Siewicz
>> <siewi w interia.pl> napisał:
>>> Cześć!
>>>
>>> Wypowiadam się w tym artykule (tzn. w oryginalnym w Gazecie Prawnej).
>>> Publiczne udostępnianie lub użyczanie książek bez zgody uprawnionych jest
>>> faktycznie nielegalne. W rozmowie z dziennikarzem zwracałem jednak uwagę, że
>>> w księgarniach też możemy przejrzeć, a czasem nawet przeczytać książkę przed
>>> lub zamiast ją kupować. Powiedziałem, że na zasadzie zwyczaju nie jest to
>>> uznawane za naruszenie praw autorskich, ale formalnie nie ma na to przepisu.
>>> W artykule ostało się natomiast (w dość enigmatycznej postaci) stwierdzenie,
>>> że legalne byłoby rozdawanie (wymiana) lub sprzedaż książek.
>>>
>>> A biblioteki działają na podstawie dozwolonego użytku. Powiedziałem
>>> dziennikarzowi, że gdyby kawiarnia była biblioteką, to byłoby OK.
>>>
>>
>> Ale nie jest :-) Chociaż IMHO jest proste rozwiązanie tego problemu -
>> kawiarnia czy pub udostępnia przestrzeń (półki) na książki, które
>> przynoszą klienci i nie zajmuje się ich dystrybucją, sprzedażą, czy
>> wypożyczaniem. Po prostu każdy, kto chce porzuca książkę w lokalu, a
>> ktoś następny ją sobie bierze - czyta na miejscu i odkłada, lub bierze
>> do domu, tak samo jakby ją znalazł na ulicy. W razie kontroli OZZ-etu
>> właściciel pubu stwierdza, że książki nie są jego własnością a półkę
>> zrobił, bo jego klienci często porzucają w lokalu książki, a on je
>> przechowuje w widocznym miejscu w nadziei, że wrócą kiedyś po nie, tak
>> jak to się robi ze zgubionymi rękawiczkami czy parasolami :-)
>>
>
> tam w linkach jest przykład lokalu, który nie tylko pozwala wypożyczać
> i czytać książki na miejscu, ale też wypożycza je do domu i pobiera
> opłaty za wypożyczenie
> http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,11749923,W_knajpach_pojawily_sie_polki_z_ksiazkami.html
>

Też to czytałem. Piszę, jak tę sprawę można próbować rozwiązać.
Pobieranie opłat za wypożyczenie bez odpalenia doli właścicielowi praw
autorskich z pewnością jest nielegalne. Nawet ustawa biblioteczna
zabrania tego. Biblioteki mogą pobierać opłaty za różne usługi
dodatkowe, ale nie za samo wypożyczanie.


-- 
Tomek "Polimerek" Ganicz
http://pl.wikimedia.org/wiki/User:Polimerek
http://www.ganicz.pl/poli/
http://www.cbmm.lodz.pl/work.php?id=29&title=tomasz-ganicz


Więcej informacji o liście koalicja-l