[Koalicja-l] twarde lądowanie

Marcin Polak marcin.j.polak w gmail.com
Pon, 7 Maj 2012, 10:04:27 CEST


W sumie to dość przygnębiająca lektura, ale można też skwitować to tak -
niestety takie mamy prawo zamówień publicznych. Generalnie decyduje w nim
cena (przetarg nieograniczony jest podstawową formą zamawiania).
Analizowałem spośród ogłoszonych postępowań ORE warunki do przetargu na
platformę elearningową dla nauczycieli. Niestety, zamawiający może tak
sformułować warunki przetargu, że większość małych podmiotów (w sensie
finansowym) nie będzie w stanie wypełnić wymagań formalnych, np.
dotyczących wpłacania wadium. W ten sposób oferty składają tylko ci, którzy
mają solidne zasoby finansowe pozwalające im finansować koszty związane z
zamówieniem. Niewiele można na to poradzić - takie prawo. Można  byłoby to
pewnie obchodzić np. konkursami, ale wówczas bardzo łatwo można narazić się
na spór z Urzędem Zamówień Publicznych i w konsekwencji kary finansowe dla
osób zarządzających placówką. Kto będzie ryzykował?

Problem nie jest moim zdaniem w tym, że jest wagon pieniędzy do wydania,
tylko w tym - o czym pisałem - że w ORE i wielu innych instytucjach
publicznych jest żenująco niski poziom osób, które nadzorują dany projekt.
Najczęściej są to osoby o mentalności urzędniczej, których głównym
problemem jest spełnić 50 i więcej wymagań proceduralnych, aby nikt do nich
się nie przyczepił potem, a na wizję całości czy kontrolę jakości nie ma
już taka osoba czasu. Potem dostajemy pasztet zwany Scholarisem czy inne
fantastyczne twory działalności urzędniczej. Czy można to zmienić? Możemy
powołać "watchdoga" do oceny jakości wszystkich edukacyjnych produktów
wypuszczanych przez ORE, IBE, KOWEZiU, MEN itp. Na pewno miałby wiele pracy
i byłyby to bardzo ciekawe oceny :-). Tyle, że potem żadna z wymienionych
instytucji nie będzie chciała z nami współpracować. Takie działanie
zostanie ocenione przez urzędników jako wrogie działanie, bo przecież w
głowie urzędnika nie do pomyślenia jest, aby ktoś mógł konstruktywnie
krytykować owoce jego pracy...

Pozdrawiam

Marcin Polak
Edunews.pl







W dniu 7 maja 2012 09:37 użytkownik <ewak w oeiizk.waw.pl> napisał:

> I już po... Po cudnym tygodniu otwierającym maj, ma się rozumieć. Budzimy
> się, a tu - po staremu....
>
> Ubolewam, że bez echa przeszedł list J.Lipszyca, w którym pisał:
> > Na dodatek problemem jest to, ze program jest fatalnie zarzadzany.
> > Dochodzace mnie wiadomosci z ORE sa dosc przygnebiajace, dla nich to
> > jest - dokladnie tak jak przewidywalismy - po prostu kolejna pare
> > wagonow pieniedzy do wydania, wszystko jedno jak i na co, byle zgodnie z
> przepisami.
> > Zagrozenie ze to spartola jest moim zdaniem bardzo wysokie, a wtedy my
> > bedziemy w bardzo trudnej pozycji: bedziemy musieli w udowadniac, ze
> > otwartosc jest OK, tylko program byl do bani. To bedzie bardzo, bardzo
> > nieprzekonujace.
> >
> > Tyle ze MEN i ORE wcale nie chca dac sobie pomoc. Nie wiem za bardzo
> > jak wyjsc z tego impasu.
> >
>
> Jedynie A.Pacewicz doniosła kilka dni później o (kolejnym) przetargu
> rozstrzyganym w ekspresowym tempie (na e-podręczniki, zgłoszenia do dziś).
>
> A tymczasem problem jest bardzo poważny.
> Jakiś czas temu ogromny przetarg na szkolenia ewaluatorów (a potem
> dyrektorów) wygrała nikomu nieznana firma "Era ewaluacji". Po drodze
> okazała się najlepszym realizatorem szkoleń "Nauczyciel badaczem" (bardzo
> potrzebnych! ale czy w zaproponowanym kształcie? No nie wiem...)
> Teraz Era Ewaluacji wygrywa w (kolejnym) "otwartym naborze na partnera
> ORE"...
>
> Projekt poświęcony wspomaganiu szkół i nauczycieli (chyba podupadły?) miał
> mieć oparcie na "Wszechnicy Uniwersytetu Jagiellońskiego" (piękna nazwa,
> choć związki z UJ niejasne; niezły dorobek, ale niekoniecznie w rozwoju
> nauczycieli itd.).
>
> Nie jest łatwo znaleźć na BIP ORE (a w ogóle znaleźć sam BIP na stronie
> ORE nie jest łatwo), ale duży przetarg na szkolenia SORE (Szkolnych
> Organizatorów Rozwoju Edukacji) wygrała firma... Grop Zubrycki,
> Panasiewicz Sp.j. ul. Legionowa 28 lok 101 15-281 Białystok. Nie znacie?
> No właśnie...
>
> Przez kogo mamy taki pasztet z platformą Scholaris?... Firma za to chyba
> odpowiedzialna też została właśnie "partnerem ORE" przy "obsłudze
> kolejnego wagonu pieniędzy" jak zgrabnie pisze JL.
>
> Itd., itp. Włos się jeży na głowie...
> Też nie mam pojęcia, jak i kto może pomóc nam wszystkim wyjść z tego
> impasu. Może to pierwszy krok: mówić i pisać o tym, co się dzieje?
> Próbować przywrócić słowom "ekspert", "profesjonalizm", ba! "uczciwość
> zawodowa" -  ich właściwe znaczenie?
>
> Pozdrawiam serdecznie
> Ewa K.
> Załączam kilka skopiowanych komunikatów z BIP ORE. Ciekawa lektura.
>
> Wiem, ze to nie tylko grzech oświaty, ze najważniejsze dla funduszy EFS
> jest to, żeby ... zostały wydane (zgodnie z rozlicznymi zasadami
> biurokratów dbających o to, żeby mieć pracę). Zupełnie mało ważne jest, na
> co te pieniądze są wydawane ... I oczywiście nikt za to nie odpowiada!!!
>
>
> _______________________________________________
> Lista dyskusyjna koalicja-l
> koalicja-l w koed.org.pl
> http://tools.wikimedia.pl/mailman/listinfo/koalicja-l
>
-------------- następna część ---------
Załącznik HTML został usunięty...
URL:  <http://tools.wikimedia.pl/pipermail/koalicja-l/attachments/20120507/e0d25167/attachment.html>


Więcej informacji o liście koalicja-l