[Koalicja-l] GW Wolna Telewizja

Tomasz Ganicz polimerek w gmail.com
Wto, 31 Sty 2012, 13:38:21 CET


W dniu 31 stycznia 2012 13:27 użytkownik Piotr Witek
<Piotr.Witek w firr.org.pl> napisał:
> From: "Bożena Bednarek-Michalska" <b.michalska w bu.uni.torun.pl>
> Sent: Tuesday, January 31, 2012 1:01 PM
>
> To jest dość ryzykowne, bo przy filmach jest za duzo twórców,
> ocenianie statusu prawnego takiego dziela, to wariactwo, trzeba by rok
> szukac wszystkich właścicieli
>
>
> Myślę, że nie można tak demonizować. Stowarzyszenie Filmowców Polskich
> posiada administratora bezpieczeństwa informacji, który bardzo szybko i
> wyczerpująco udzielił mi informacji na temat majątkowych praw autorskich do
> kilkunastu utworów filmowych.
>

Bożenie raczej chodziło o ustalenie, czy dany film jest w domenie
publicznej czy nie. A bieg ochrony filmów idzie od śmierci ostatniego
z twórców - przy czym za twórców filmu uważa się w zasadzie wszystkich
na "liście płac", może oprócz sprzątaczek i donosicieli pizzy :-)

Pewnie w przypadku filmów z czasów PRL można stosunkowo łatwo ustalić
kto ma do nich prawa majątkowe - często to już pewnie jest skarb
państwa - jeśli np. producentem filmu jest dawna państwowa wytwórnia,
która już nie istnieje, chociaż np. słyszałem, że z prawami autorskimi
do np. "Misia co klapnięte uszko ma" sprawa wcale banalna nie jest,
ponieważ wytwórnia filmów animowanych w Łodzi była od strony formalnej
spółdzielnią.

Natomiast z przedwojennymi podejrzewam, że jest niezła masakra -
ówczesne wytwórnie były zwykle spółkami - czasami czysto polskimi a
czasami z kapitałem mieszanym i współcześnie ustalenie, kto do tego ma
prawa majątkowe może być niezłym galimatiasem, a na przejście tych
utworów do domeny publicznej trzeba czekać najmniej 140 lat od daty
ich produkcji...



-- 
Tomek "Polimerek" Ganicz
http://pl.wikimedia.org/wiki/User:Polimerek
http://www.ganicz.pl/poli/
http://www.cbmm.lodz.pl/work.php?id=29&title=tomasz-ganicz


Więcej informacji o liście koalicja-l