[Koalicja-l] Zdjęcia przedwojennej Warszawy

Władysław Majewski wladek.majewski w gmail.com
Pon, 8 Lut 2010, 19:27:29 CET


W dniu 8 lutego 2010 09:27 użytkownik Bożena Bednarek-Michalska <
b.michalska w bu.uni.torun.pl> napisał:

> nasze urzedy sa beznadziejne, kto to widzial cos takiego obywatelom pisac,
> a za czyje piejniadze oni te mape zrobili przepraszam?
>
> Ile czasu potrzebuejmy, zeby zmienic myslenie naszych urzednikow?
>

Dzisiaj w pracy miałem młyn z bieżącymi zadaniami, a więc nie zdążyłem
porozumieć się z BGiK.

Formułując uogólniające komentarze w stylu "nasi urzędnicy (czy też
bibliotekarze, naukowcy, doradcy rządowi, działacze społeczni...) są
beznadziejni..." proszę pamiętać, że dla geodetów (w całej Europie!) samo
bezpłatne udostępnienie mapy podstawowej to już rewolucja pojęciowa: jeszcze
3-4 lata temu za sam wgląd do mapy z naniesionymi obrysami działek
powiatowemu geodecie płaciło się taryfowo 40 zł od każdego obejrzanego
arkusza.

Cytowany komunikat pojawia się przy wejściu do całego serwisu, w tym do
warstw informacyjnych nie należących do miasta (a np. do służb państwowych,
czyli do wojewody, lub do firm geodezyjnych, które obmiary wykonały na
zlecenie prywatne, a ich wyniki zgodnie z prawem musiały wnieść do
państwowego zasobu geodezyjnego). Ja wiem, że jedni, drudzy i trzeci żyją za
nasze pieniądze, ale każda z zainteresowanych stron zazdrośnie broni
"swojego".

O ile wiem, ludzie, którzy te fotografie i mapy historyczne zdigitalizowali
i opracowali kartograficznie (nawet sobie nie wyobrażacie, jaka to ogromna i
żmudna praca), zrobili to jako wolontariusze: nikt im tego nie zlecił i nikt
im za to nie zapłacił. Po prostu takie mieli hobby po godzinach - ale i tak
zgodnie z prawem efekt ich pracy jest własnością pracodawcy. Rezultat swojej
pracy wbudowali w miejski serwer geodezyjny dla czystej przyjemności
pokazania, że potrafią, że efekt jest fajny i że chcą się nim podzielić.
Surowe dane i skany są dostępne dla paru tysięcy urzędników miejskich i
dalszych paru tysięcy geodetów - a także dla każdego, który o nie sensownie
poprosi. Google poprosił i dostał - o ile wiem - za darmo.

Jestem przekonany, że cały problem sprowadza się do zwykłej niewiedzy, że
nie wystarczy publicznie wystawić te dane, ale jeszcze trzeba dać do nich
odpowiednią licencję na rozpowszechnianie. Druga część problemu to niezwykle
skomplikowane miejskie reguły zarządzania prawami niematerialnymi. Aby
cokolwiek, co należy do miasta, udostępnić na jakiejkolwiek licencji, nawet
bardzo restrykcyjnej, trzeba sporządzić koło 30 pism i zebrać około 30
podpisów - w większości od ludzi, którzy nie rozumieją o co chodzi, ale
nauczeni są bać się konsekwencji każdej niestandardowej w ich pojęciu
decyzji. Dla geodetów z BGiK uzyskanie zgody na publikację czegokolwiek na
CC oznacza długie debaty z prawnikami, z ludźmi odpowiedzialnymi za majątek
miasta, z ludźmi od promocji, od kultury itp.

Te rozmowy przebiegałyby zupełnie inaczej, gdyby wreszcie pojawiła się
sensowna ustawa o ponownym wykorzystaniu informacji publicznej (re-use). Gdy
prawo każe, to urzędnik nie wysila się na myślenie, tylko robi jak ustawa
zaleca. I to jest zadanie dla rządu i dla nas jako strony społecznej.

Władek



>
> Cytowanie Tomasz Ganicz <polimerek w gmail.com>:
>
>
>  W dniu 7 lutego 2010 14:11 użytkownik Bożena Bednarek-Michalska
>> <b.michalska w bu.uni.torun.pl> napisał:
>>
>>> mnie sie wyswietlilo przy mapie:
>>>
>>> Prezentowana w naszym serwisie internetowa mapa Warszawy ma charakter
>>> wyłącznie poglądowy i w żadnym razie nie może być traktowana jako
>>> dokument
>>> oficjalny. Nie może też być podstawą jakichkolwiek czynności
>>> administracyjnych czy urzędowych. Mapa ani żadna jej cześć bez pisemnej
>>> zgody Prezydenta m.st.Warszawy nie może być wykorzystywana w systemach
>>> odtwarzalnych bądź reprodukowana jakimkolwiek sposobem: fotograficznym,
>>> mechanicznym lub innym.
>>>
>>>
>> Z lekka się pogubiłem. Generalnie do zdjęć wykonanych w 1935 r.  przez
>> Wydział Aerofotogrametryczy PLL LOT z pewnością wygasły majątkowe
>> prawa autorskie, bo to są wszystko anonimowe dzieła, a do takich dzieł
>> wygasanie liczy się od dnia publikacji a nie śmierci ostatniego,
>> żyjącego autora. Czyli źródłowe zdjęcia są w domenie publicznej.
>> Google, czy Urząd Miasta, czy ktokolwiek inny nie może sobie do nich
>> rościć jakichkolwiek praw i może je też sobie udostępniać nie pytając
>> się kogokolwiek o zgodę. Co innego mapa sporządzona przez jakąś
>> jednostkę miasta na podstawie tych zdjęć. Do samej mapy jako takiej
>> Urząd może mieć pełne prawa autorskie i decydować o zasadach jej
>> udostępniania. Oczywiście ktoś inny, na podstawie tych samych zdjęć
>> może sobie zrobić własną mapę i udostępnić na takie licencji jaka
>> tylko mu się spodoba.
>>
>> --
>> Tomek "Polimerek" Ganicz
>> http://pl.wikimedia.org/wiki/User:Polimerek
>> http://www.ganicz.pl/poli/
>> http://www.ptchem.lodz.pl/en/TomaszGanicz.html
>> _______________________________________________
>> Lista dyskusyjna koalicja-l
>> koalicja-l w koed.org.pl
>> http://tools.wikimedia.pl/mailman/listinfo/koalicja-l
>>
>>
>
>
> Bożena Bednarek-Michalska
> Biblioteka Uniwersytecka w Toruniu
> 87-100 Toruń
> ul. Gagarina 13
> tel.: (48+56) 6114417
> _______________________________________________
> Lista dyskusyjna koalicja-l
> koalicja-l w koed.org.pl
> http://tools.wikimedia.pl/mailman/listinfo/koalicja-l
>



-- 
W Majewski
-------------- następna część ---------
Załącznik HTML został usunięty...
URL:  <http://tools.wikimedia.pl/pipermail/koalicja-l/attachments/20100208/0ac30fc0/attachment.html>


Więcej informacji o liście koalicja-l