[Koalicja-l] Prawo na rzecz otwartych zasobów

Jarosław Lipszyc jaroslaw.lipszyc w wolnepodreczniki.pl
Wto, 20 Paź 2009, 10:19:46 CEST


Jacek Zadrożny pisze:

> A jeżeli ktoś nie wyrazi na piśmie, to zabiorą mu
> pieniądze? Realnie jest tak, że kto inny bierze dotację, a kto inny pisze
> utwór. Zapisując coś w rodzaju zautomatyzowanego przekazywania praw
> majątkowych do utworów narzucamy autorowi pewien obowiązek, więc nie musi on
> być już pisemnie potwierdzony. Umowa z autorem - jako prawo niższego rzędu -
> nie może być sprzeczne z ustawą. To też jest temat do przeanalizowania przez
> prawnika.

Tutaj akurat nie ma żadnego prawnego problemu. Instytucja ubiegajaca sie 
o grant bierze na siebie rozne zobowiazania, co jest zupelnie naturalne: 
dostaje pieniadze publiczne, musi je wydac zgodnie z zasadami. Jesli nie 
chce przestrzegac tych zasad, to nie musi sie ubiegac o pieniadze.
Nastepnie instytucja zatrudnia autora do wykonania zadania na 
okreslonych warunkach. I znowu: jesli autor nie zgadza sie na te 
warunki, to nie podejmuje sie wykonania zadania. Nie ma tutaj zadnego 
wymuszania, za kazdym razem jest swiadoma decyzja o podjecia sie 
wykonania zadania na okreslonych warunkach lub rezygnacji ze zlecenia.

> Moim zdaniem te "nieutwory" po prostu zostały wyrzucone poza nawias
> "utworów", czego nie da się zrobić z materiałami edukacyjnymi. Licencje CC
> wszak nie likwidują ochrony praw autorskich.

Wiecej: wolne licencje (proponuje uzywac terminow ogolnych, a nie 
okreslonych marek) potrzebuja praw autorskich, zeby byly skuteczne. 
Zupelnie czyms innym jest domena publiczna (utwory ktorym nie 
przysluguje ochrona prawnoautorska, bo ich tworca zmarl dawniej niz 70 
lat temu badz dlatego ze sa materialami urzedowymi) a zupelnie czym 
innym materialy na wolnych licencjach. I jednej, i drugie mozemy 
swobodnie wykorzystywac, ale mechanizm gwarantujacy swobode 
wykorzystania jest zupelnie inny.

pozdrawiam
Lipszyc




Więcej informacji o liście koalicja-l